piątek, 24 stycznia 2014

24 stycznia - Od jutra ostro! ;)

Dzisiejszy bilans absolutnie niekontrolowany ;/ nie zjadłam dużo, ale pojawiły się sezamki w bilansie i nie podoba mi się to.
Już nie szukam wymówek. Nie mówię, że mi ciężko przez szkołę. Oceny już wystawione i nie mam powodu, żeby zaniedbywać dietę.

Od jutra jestem prawdopodobnie na Alice's Diet (muszę się jeszcze tylko dogadać z jednym z Motylków :D )

Ostatnio zupełnie zawaliłam z tą dietą. teraz obieram sobie za punkt honoru, żeby dotrwać do końca diety bez nawalania i odstępstw :)

Waga nadal stoi w miejscu. Dobrze, że nie rośnie, bo ostatnio nie jadłam zbyt przykładnie i nie miałam kiedy ćwiczyć.

Od jutra ćwiczę codziennie zumbę :D To coś dla mnie, można się wymęczyć, a jednocześnie przyjemnie się spędza a czas :D






________________________
[52] [51] [50] [49] [48] [47]

czwartek, 23 stycznia 2014

23 stycznia - straszne zaległości

Nie weszłam ostatnio na bloga, nie napisałam u Was nic od paru dni. Strasznie przepraszam ale nie ogarniam sajgonu. Szkoła, obowiązki w domu, odchudzanie. Dobrze, że oceny już wystawione, bo mogłyby się niedługo posypać.

FERIE FERIE FERIE. Jeszcze tylko przyszły tydzień i sobie odpocznę.

Obiecuj, że nadrobię jutro zaległości, jakie sobie narobiłam w związku z blogiem.

Jadłam ostatnio nie najgorzej. Chociaż codziennie jem paczkę sezamków, chyba się uzależniłam XD A oprócz tego ryż z warzywami, jabłka i jogurty w rozsądnych ilościach. Nawet nie mam czasu zapisywać co jem, więc dokładnie nie wiem jak to wychodzi w kaloriach. Oczywiście na ćwiczenia też nie mam czasu ;/

NIE OGARNIAM NIC. PRZEPRASZAM, POPRAWIĘ SIĘ :D

Od jutra już regularnie piszę


Trzymajcie się chudo kochane Motylki }{     ;*

wtorek, 21 stycznia 2014

Spis Blogujących Motylków


Drogie Motylki. Założyłam bloga, na którym chcę zrobić spis blogów Motylków. Jeśli chcecie zareklamować Waszego bloga, to wejdźcie na tą stronę >> KLIK << , przeczytajcie Regulamin i działajcie ;) Fajnie, jak by pomysł miał poparci i szybko podchwycił :) Widziałam kiedyś takie coś w necie, ale później szybko znikło niestety. To fajny sposób na zyskanie kontaktu z Motylkami, pozyskanie czytelników bloga i znalezienie ciekawych blogów Motylków  :)

Link do strony macie też w menu mojego bloga z prawej u góry :)

ZAPRASZAM GORĄCO :D

poniedziałek, 20 stycznia 2014

20 stycznia - Wpieprzania ciąg dalszy...

Dzisiejszy bilans okropny. Znowu. Zjadłam dużo ryżu, 2 paczki sezamków i 4 Danio. Bardzo dużo, bo byłam cholernie głodna.

Na jutro planuję głodówkę, a na pojutrze dzień na warzywach i owocach, żeby odzwyczaić się od takich ilości jedzenia.

Ćwiczeń dzisiaj brak.

Ogólnie dzień nie najlepszy. Za to humor jakoś dopisuje. W każdym razie od jutra biorę się do roboty, bo w taki sposób, jak dzisiaj, nigdy nie schudnę.


Stworzyłam dodatkowe zakładki w moim blogu (po lewej). Jest tam trochę więcej o mnie, dla tych, którzy chcieliby się czegoś dowiedzieć i plan diety. Z czasem będzie pewnie się ich pojawiać więcej. Zapraszam do przejrzenia :)

LOFFCIAM *.*    XD

_____________________________________________

[52] [51] [50] [49] [48] [47]

niedziela, 19 stycznia 2014

Wróciłam (Dzięki Wam ^^ )


Musiałam zrobić sobie 2 dni przerwy i zastanowić się czego tak na prawdę chcę. Okazało się, że dokładnie tego, do czego dążyłam ;) Miałam po prostu słabszy moment, do tego ciężki tydzień w szkole no i trochę straciłam przez to siły.

W każdym razie jestem, dzięki Waszym słowom otuchy. Czytałam je i zrozumiałam, że nie ma co rezygnować z dążenia do celu :) Dziękuję Wam :D

Przez te dwa dni moje bilanse nie były tragiczne, chociaż nie kontrolowałam się tak, jak normalnie.

Dzisiaj jak na razie zjadłam miseczkę ryżu może później zjem drugą. Ważyłam się dzisiaj, bo nie mogłam się powstrzymać i waga przez te dwa dni przerwy nie wzrosła, więc nie jest źle.

DALEJ JESTEM W GRZE O MARZENIE !!! :D


[52] [51] [50] [49] [48] [47]


czwartek, 16 stycznia 2014

16 stycznia - Co ja wyprawiam???

Dzień kompletnie zawalony. Znowu. Nie wiem co jak wyrabiam, w głowie tłuczą się myśli o głodzie i o chudości. Najpierw wygrywają pierwsze i wpierdalam, później do głosu dochodzą drugie i mam wyrzuty sumienia, czuję się gruba i beznadziejnie słaba.

BILANS:  okropny, wstyd pisać, trudno przypomnieć sobie wszystko
WAGA: pewnie teraz jakieś 52 kg
DZIEŃ BEZ SŁODYCZY  ZAWALANIA  DZIEŃ ĆWICZEŃ:   0


Nic więcej dzisiaj nie jestem w stanie napiasć. Zawiodłam się na sobie. Mam wrażenie, że teraz każdy, kto to czyta myśli, że jestem słaba i się ze mnie śmieje. Sama mam ochotę siebie ukarać za jedzenie, ale wiem, że to nic nie da, a poczuję się jeszcze gorzej. Straciłam dzisiaj całą siłę, motywację i wiarę w sukces. Potrzebuję jakiejś iskierki, która wzbudzi we mnie znowu zapał. POMOCY!!!


środa, 15 stycznia 2014

15 stycznia - 1 dzień wyzwania

waga: ważenie w poniedziałek
dzień bez zawalania: 1
dzień bez słodyczy: 1
dzień ćwiczeń: 1 (45 min)

Bilans:
- 2 jabłka
- małe Danio truskawkowe
- banan
- zielona herbata
- duuuuużo wody ;)

Dzień pierwszy wyzwania; Twój wzrost waga. wygląd. opisz siebie
wzrost: 163 cm
waga: 50 kg 
Wygląd:
kasztanowe włosy średniej długości, brązowe oczy, budowa powiedzmy, że normalna, kilka kilo za dużo, brzydkie dłonie, chude nadgarstki, grube uda, duży tyłek, szczupłe łydki, nawet ładna buzia, ładny uśmiech, wystające kości policzkowe i miednicy, małe stópki, szerokie biodra, wąską talia, pyrkowaty nos

Pierwszy dzień poszedł gładko, ale boję się następnych 39 :) Wydałam dzisiaj trochę za dużo kasy, kupiłam niepotrzebnie sok do herbaty i parę pierdół. miałam przecież oszczędzać, no ale tragedii nie ma.

Zdałam dzisiaj wszystkie przedmioty, które mi słabo poszły. Zostały mi tylko dwie rzeczy do zaliczenia z polskiego na bieżąco :D Czuję się lekko na myślach :D

Jeszcze ten tydzień do końca, następny i luz, bo oceny już będą wystawione. Wiem, że mówię i pisze o tym w kółko, ale nie mogę się doczekać wolnego ;) Wtedy wszystko ruszy z miejsca, będzie mi łatwiej przychodziło oszczędzanie i odchudzanie.

ZGRABNY TYŁKU, PRZYCHODŹ SZYBCIEJ :D

wtorek, 14 stycznia 2014

The wind of change; PLANY NA ZMIANY!!! :D

Muszę napisać dzisiaj dwa posty jednego dnia, bo aż mnie wena i energia rozwala :D
Dzisiaj zawaliłam, nie ma co ukrywać. Mam wrażenie, że ostatnio osiadłam na laurach. Krok w tył jak nic. Od jutra już nie daję sobie forów, staram się z całych sił, bez żadnego obijania się! Chcę dojść przecież do celu jak najszybciej!

 Podejmuję czterdziestodniowe wyzwanie: 
Podczas tych czterdziestu dni będę sumiennie i porządnie odpowiadać na pytanie oraz trzymać się postanowień. 


Moje postanowienia na czterdziestodniowe wyzwanie to:

- nie jeść absolutnie żadnego słodkiego (dopuszczam batonika musli i sok w herbacie)
- codziennie pić przynajmniej jedną zieloną herbatę
- ćwiczyć godzinę CODZIENNIE (usprawiedliwieniem jest tylko złe samopoczucie uniemożliwiające ćwiczenie)
- nie przekraczać 700 kcal dziennie (może to i dużo, ale przy ćwiczeniach dla mnie to mało)
- liczyć dokładnie wszystko, co jem i zapisywać
- za każde niedotrzymanie zasady ćwiczyć 15 minut dłużej


Wierzę, że mi się uda i że przez to wyzwanie i codzienne odpowiadanie na pytanie szybciej mi minie. Wiem, że w 40 dni mogę schudnąć spokojnie do wago 48 kg. Muszę trzymać się sztywno swoich żelaznych zasad i nie poddawać się!!!

Jeśli którejś z Was podoba się ten pomysł, to przyłączajcie się i kopiujcie na swoje blogi ze swoimi zasadami :D

14 stycznia

waga: ważenie w poniedziałek
dzień bez zawalania:
0  >;/
dzień bez słodyczy: 0
dzień ćwiczeń: 0

Bilans:

paluszki    333
sezamki    211
Kubuś       450
obiad (żeberka z ziemniakami)   1.000.000.000
RAZEM:   MILIARD I TROCHĘ ZA DUŻO!!!


Jestem wściekła!!! Zeżarłam sezamki, dni bez słodyczy poszły się walić. Zjadłam obiad, dni bez zawalania poszły się walić. Nie mam czasu ćwiczyć przez naukę, dni ćwiczeń poszły się walić. Grrrrr >:/
Dzisiejszy dzień jest jedną wielką dietową porażką, wielkim krokiem w tył!

W ferie będę musiała wziąć się za siebie ostrzej, bo coś czuję, że najbliższe 2 tygodnie będą podobne do dzisiejszego dnia pod względem braku czasu ;/   ;/   ;/

Dostałam z popraw dwóch ważnych sprawdzianów po trójce, jedna z niewielu dobrych rzeczy dzisiaj.

Jutro piszę sprawdzian z WOSu, polskiego i mam wypowiedź ustną do przygotowania. Niech już się ten semestr kończy i chcę zacząć z czystą kartą, bez żadnych jedynek i odpuszczania, nadrabiania na ostatnią chwilę i zdawania na wariackich papierach.

Nie mogę obiecać Motylki, że dzisiaj wpadnę do Was na blogi. Nauka, nauka, nauka...   :{



poniedziałek, 13 stycznia 2014

13 stycznia

waga: 50 kg -_-
dzień bez zawalania: 8
dzień bez słodyczy: 3
dzień ćwiczeń: 3 (0.5 h)

Bilans:
Danie w 5 minut
pół szklanki Kubusia
5 wafli ryżowych

Straaaszny dzień! Cały dzień wszyscy byli przymuleni, lekcje były okropnie nudne, bolała mnie głowa i miałam ogromną ochotę na słodycze. Na szczęście udało mi się powstrzymać, ale było ciężko ;) Nie jestem pewna czy dzisiaj jeszcze czegoś nie zjem, mam ciężki dzień ;/

Waga stoi w miejscu i nie widzę po sobie jakoś zmian. Oby ruszyła w ciągu tygodnia chociaż kilogram w dół.

Chyba udało mi się poprawić dzisiejszego laczka na semestr. Został mi tylko sprawdzian z polaka i mam labę :D Dużo lżej mi na myślach, jak już się nie muszę martwić o oceny. Może też dlatego dzisiaj tak mnie wyczerpał ten dzień, przez ten stres i niepewność. Po dzisiejszym dniu cały tydzień sprawdzianów to pestka ;)

Trzymajcie się Chudzinki ;*